środa, 14 grudnia 2016

CORTO, czyli nie- sieciowa kawa to go


Amerykańska moda na picie kawy na wynos na dobre zagościła
w naszym kraju. Sama chętnie się w nią wpisuje nie tylko, dlatego, że to fajnie wygląda, ale głównie, dlatego, że jestem strasznie zabieganą osobą.
Wśród sieciowych kawiarni, które zdominowały rynek można znaleźć kilka rodzynków, które nie mają umów franczyzowych. Jednym z nich jest, Corto na ulicy Krowoderskiej. 
Mała kawiarenka z raczej prowizorycznym miejscem o siedzenia na wysokich krzesłach przy oknie. Urządzona w nowoczesnym stylu, dość ascetycznie, ale ze smakiem i modnie.



Sympatyczna pani, która tam pracuje akurat łapała ostatnie promienie słońca, gdy przyszłam, dlatego chwilę jej zajęło zanim zauważyła, że ma klienta, rozbawiło mnie to :) 
Zamówiłam białą kawę, kosztowała 7 zł i smakowała raczej kiepsko. Zbyt gorzka, za mało mleczna i dopiero spora ilość cukru sprawiła, że mogłam ją wypić. Do tego rozmiar kubeczka był mikroskopijny.


Podsumowując świetnie, że są takie małe lokale typu caffe to go, ale jeśli Corto chce przetrwać w świecie opanowanym przez sieciówki musi przede wszystkim zainwestować w większe kubeczki i popracować nad smakiem napoju, którym je napełniają, oby tylko po brzegi.
Ogólna  ocena 4/10.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz