sobota, 24 września 2016

GTW PODRÓŻUJE: JEZIORO UKIEL I PLAŻA MIEJSKA W OLSZTYNIE


Ukiel to drugie jezioro, nad które wybraliśmy się będąc
w Olsztynie. Ponoć w granicach administracyjnych tego miasta jest aż 17 jezior, a Ukiel to największe z nich.
Plaża miejska znajdująca się nad tym jeziorem jest godną wizytówką miasta. Spędziliśmy tam prawie cały dzień, nie nudziliśmy się i czuliśmy się naprawdę komfortowo.


Piaszczysta, duża plaża zachęca mnóstwem atrakcji. Mamy wypożyczalnie sprzętu wodnego, bary, restauracje, ścieżki spacerowe, boiska sportowe, a także wodny plac zabaw, nie tylko dla dzieci.
Kąpielisko również sporych rozmiarów, oczywiście strzeżone. Dno jeziora jest piaszczyste, przyjemnie się tam pływa. Do dyspozycji plażowiczów są też darmowe toalety, prysznice i przebieralnie. Za sprawa tych wszystkich zalet plaża jest dość zatłoczona.
Do jeziora Ukiel dojedziemy z centrum Olsztyna autobusem numer 11, przystanek Plaża Miejska.


Podsumowując, plaża miejska przy cudownym jeziorze Ukiel zaskarbiła sobie u mnie miano ulubionej i najlepszej, na jakiej byłam. Olsztyn ma same zalety :)
Ogólna ocena: 10/10.
Lubicie miejskie plaże, czy może wolicie te bardziej ustronne?




piątek, 23 września 2016

GTW PODRÓŻUJE: OLSZTYN I JEZIORO SKANDA


Przy okazji wakacyjnego pobytu na Mazurach nie mogliśmy po macoszemu potraktować Warmii. W największym warmińskim mieście, Olsztynie spędziliśmy dwa przepiękne dni.
Stolica województwa Warmińsko- Mazurskiego wprawiła mnie
w zachwyt. Zakochałam się po uszy w tym cudownym mieście.

Przepiękna starówka z budynkiem Starego Ratusza na rynku


oraz z ceglaną Wysoką Bramą. 



Popadałam w zachwyt niemal nad każdym ceglanym budynkiem, jaki widzieliśmy.


Wrażenie zrobiła na nas również monumentalna katedra św. Jakuba.


W Olszynie wszystko jest piękne, od uliczek na Starym Mieście, po budynki użyteczności publicznej, w których mieszczą się urzędy.



Wieczorem wybraliśmy się na zachód słońca nad jezioro Skanda, które jako jedno z wielu znajduje się w granicach miasta.




To małe jezioro, gdzie szeroko pojęta infrastruktura turystyczna jeszcze się nie rozwinęła, można tu jedynie wypożyczyć kajak lub rowerek wodny. Ma to swoje plusy, ponieważ nad Skandą turystów jest niewielu i nie ma przeszkód by  w ciszy posiedzieć na trawiastej plaży i podziwiać widoki.

Podsumowując, Olsztyn mnie zauroczył. Gdybym miała wymienić miasta, w których mogłabym mieszkać, zaraz po Krakowie
i Rzeszowie byłby Olsztyn. Jezioro Skanda, daje przyjemnie wytchnienie od gwaru plaż miejskich takich jak te przy jeziorze Niegocin czy jeziorze Ukiel (o nim jeszcze napisze).
Ogólna ocena: spacer po mieście Olsztyn: 10/10,
Jezioro Skanda 10/10.




Podoba się Wam Olsztyn? Byliście tam kiedyś? A może tam mieszkacie?


środa, 21 września 2016

GTW PODRÓŻUJE: JEZIORO NIEGOCIN I REJS STATKIEM DRAGIN


Tegoroczne wakacje upłynęły nam pod znakiem jezior. Głównie, dlatego, że zdecydowaliśmy się na wypoczynek na Mazurach. Zakochałam się w tym regionie i koniecznie chce tam wrócić.

Sporą część naszego pobytu spędziliśmy nad jeziorem Niegocin
w Giżycku.


Dziś zajmę się tematem jeziora, a do atrakcji miasta w tym gastroturystyki jeszcze wrócę.
Niegocin jest jednym z największych mazurskich jezior. Posiada wiele kąpielisk. My korzystaliśmy z tego w Giżycku. Strzeżone
z wysypaną piaskiem plażą i mnóstwem atrakcji (boiska do siatkówki i koszykówki, salony gier, stragany z pamiątkami, tawerny, smażalnie ryb, lody, gofry, wata cukrowa, tatuaże
z henny, plecenie warkoczyków, trampolina) nie pozwoliło nam się nudzić ani zanadto zgłodnieć






Jedną z głównych atrakcji plaży w Giżycku jest wypożyczalnia wszelkiego rodzaju sprzętu wodnego: rowerki, kajaki, motorówki (na które nie trzeba mieć uprawnień), żaglówki.



Ponadto można wybrać się na rejs statkiem. Bilety kupujemy
w przystani i tam też mamy dokładną rozpiskę tras wraz z ich cenami i czasem. 



My wybraliśmy rejs po Niegocinie obok Wyspy Kormoranów
i Wyspy Miłości również zamieszkałej przez te ptaki. Wyprawa trwała 1.5 godziny (11: 00-12: 30)  i kosztowała 25 zł od osoby.






Był to jeden z najtańszych rejsów. Te dłuższe oraz w późniejszych godzinach były droższe. Dla przykładu całodzienny rejs Giżycko- Mikołajki- Giżycko z dwugodzinnym "czasem wolnym"
w Mikołajkach to koszt 120 zł od osoby. Czasem możemy skorzystać ze zniżki dla uczniów i studentów, ale nie dotyczy to wszystkich tras.




Tak czy inaczej byłam zachwycona naszym rejsem. Piękne widoki na jezioro, wyspy i Giżycko na horyzoncie. Dookoła latają kormorany i kaczki, słońce, woda, błogi spokój i piwo za 5 zł
z baru pod pokładem. Z głośników dobiegał głos kapitana  opowiadającego o regionie lub szanty, które tak uwielbiam.





Podsumowując, zarówno plaża w Giżycku nad jeziorem Niegocin jak i rejs statkiem Dragin wywołują u mnie pozytywne wspomnienia. Jeśli tylko będziecie w tym mieście polecam spędzić jeden dzień na plaży oraz parę godzin na statku.
Ogólna ocena- Jezioro Niegocin: 10/10
Rejs statkiem Dragin 10/10.


Co sądzicie o wypoczynku na statkach? Pływaliście takim kiedyś?





wtorek, 20 września 2016

WYDARZENIA W KRAKOWIE: MAŁE NAJEDZENI FEST! PO ZIEMNIAKI!



W ostatnią słoneczną i ciepłą niedzielę tego roku, czyli 11 września, miałam przyjemność uczestniczyć w dwóch niezwykłych wydarzeniach. Oprócz Marszu Jamników odbywał się wtedy również Małe Najedzeni Fest na Starym Kleparzu.



Jest to wydarzenie cykliczne, najlepiej śledzić ich na Facebooku, aby wiedzieć gdzie i kiedy festiwal będzie się odbywał.




Tym razem motywem przewodnim był ziemniak :) Zaskoczyła mnie ilość niestandardowych przysmaków, które zaproponowali wystawcy. Nie wiedziałam, na co się zdecydować: kumpir czy ziemniaczany pasztet, falafle albo ciasto, a może zupa.



Moja natura łasucha wygrała i postawiłam na torcik czekoladowy z kukułką i kremem z batatów za 7zł od Słodkiego Warsztatu. Był obłędny! Miękkie i mokre czekoladowe ciasto, słodki do granic możliwości batatowy krem oraz delikatnie wyczuwalny smak Kukułek, w solidnym kawałku tortu. Pyszności!



Po zjedzeniu tak słodkiego ciasta zdecydowanie musiałam ugasić pragnienie. Udałam się na stoisko meksykańskiego baru Calavera, po oranżadę z guawy. Nie smakowała wybitnie dobrze,
a kosztowała jakby miała tak smakować, bo aż 10 zł. Nie kupujcie jej.



Podsumowując, obserwujcie facebookowy profil Najedzeni Fest
i wybierzcie się na kolejna edycję. Polecam również wyprawę do Słodkiego Warsztatu na ich pyszne i niezwykłe wypieki.

Ogólna ocena 9/10.

niedziela, 18 września 2016

Wydarzenia w Krakowie: MARSZ JAMNIKÓW 2016



Wreszcie mi się udało! Co roku planowałam iść na Marsz Jamników, ale zawsze coś stawało mi na przeszkodzie. W tym roku dopięłam swego :)
Pochód startował pod Barbakanem i ulicą Floriańską zmierzał na Rynek Główny, gdzie na uczestników czekały atrakcje takie jak wybory "najbardziej paradnego" pieska, darmowe usługi dla psów, porady ekspertów oraz zbiórka karmy dla schronisk.



My zdecydowaliśmy się tylko na obserwacje marszu pod Barbakanem i na Floriańskiej. Powiem szczerze, że zaskoczyła mnie ogromna liczba osób.





Jamniczek w stroju króla to mój faworyt.



Myślę, że nie raz jeszcze wybiorę się na Marsz Jamników, Wam również polecam. Te psy naprawdę są słodkie i zabawne. Tyle jamniczego szczęścia w jednym miejscu :)
Marsz odbył się w niedzielę 11 września z inicjatywy Radia Kraków.





Uczestniczyliście kiedyś w tego typu wydarzeniu w Waszych miastach?

niedziela, 11 września 2016

KRAKOWSKIE LODZIARNIE- ICE STATION



Z okazji zbliżającego się końca lata czas odświeżyć troszkę zakurzony cykl o krakowskich lodziarniach.

Wiele razy bywałam w Ice Station i mam już swoich ulubieńców: Delicje, w których na prawdę możemy odnaleźć smak popularnych ciasteczek i kawałki charakterystycznej dla nich galaretki. Szarlotkę o kremowo- jabłkowym posmaku i Ciasteczko czekoladowe z jego kruchymi kawałkami. Jedna gałka to koszt 3 złotych.


Tegoroczną nowością w są słodkie kolorowe wafelki dodatkowo płatne 50gr. Mamy do wybory różowe, brązowe i pomarańczowe.


Pani, która tam pracuje jest miła i zawsze uśmiechnięta. Jedyny, chociaż niewielki minus to brak miejsca, aby usiąść i zjeść. Teoretycznie jest stolik i dwa krzesła, ale w praktyce bardziej odstraszają niż zachęcają i powinni je jak najszybciej wyrzucić.


Podsumowując, zdecydowanie polecam spróbować trzech wyżej wymienionych smaków w słodkim rożku i wybrać się na spacer po starówce, aby złapać ostatnie promienie letniego słońca.  
Ogólna ocena 6/10.
A Wy, w jaki sposób próbujecie zatrzymać lato?




BARKA VICTORIA

WPIS PRZEZNACZONY DLA OSÓB PEŁNOLETNICH 


(foto: Katarzyna Górniak)

Sezon na barki trwa nadal, dlatego korzystam z niego póki mogę. Ostatnio miałyśmy z przyjaciółką ochotę na wino, wieczór był ciepły i przyjemny, więc wybór padł na barkę Victoria.
Pierwsze wrażenie po wejściu na pokład nie było najlepsze... Wystrój trochę jak w restauracji "U Krysi", pospolity, lekko kiczowaty (obrusy i słoneczniki) i mający niewiele wspólnego
z tematyką statków
.




Gdy zeszłyśmy za dolny pokład wnętrze nabrało charakteru. Dużo żeglarskich motywów, ciekawe zaaranżowane loże i barek na końcu sali. Przytulnie i klimatycznie, brakowało tylko muzyki szanty.



.Zamówiłyśmy dwie lampki wina, białe i czerwone. Każda w cenie 10 zł. Musiałam zdecydować się na inne wino niż początkowo chciałam, gdyż tamto akurat się skończyło, nie przepadam za takimi sytuacjami. Podobało mi się, że podano nam wina w różnych kieliszkach z zachowaniem klasycznej zasady, że bardziej pękaty
i zwężany ku górze kieliszek przeznaczony jest do czerwonego. Niby oczywiste, ale zdarzyło mi się, że obsługa nie stosowała się do tej reguły.
Jestem wielką fanką białego wytrawnego wina, to na barce Victoria również mi smakowało. Było delikatnie cierpkie i zdecydowanie warte swojej ceny. W kwestii cen po przestudiowaniu karty doszłam do wniosku, że są raczej przyjazne dla portfela, możemy tam zjeść choćby frytki za jedyne 6 zł.


Obsługa sprawiała trochę wrażenie zbieraniny nieogarniętych ludzi, szczególnie nasza kelnerka, która na każde pytanie odpowiadała, że nie wie i że musi kogoś zapytać. Może to przez zamkniętą imprezę taneczną, która w tym czasie odbywała się na jednym z pokładów, albo może była pierwszy dzień w pracy. Tak czy inaczej nie zostanie pracownikiem miesiąca.
Podsumowując: Barka Victoria ma na prawdę przystępne ceny jak na tego typu lokale nad Wisłą, jeśli nie przeszkadza Wam nie najlepsza obsługa i wystrój to miejsce dla Was na przyjacielskie spotkanie. Stanowi ciekawą alternatywę dla ogródków w ciepłe dni. 
Ogólna ocena 5/10.
A Wy, co sądzicie o lokalach na barkach?