piątek, 29 listopada 2013

GTW W PODRÓŻY- PRAGA- BLATNICE


Ahoj!! W zeszłym tygodniu spędziłam parę dni w Pradze i oto odświeżam cykl wpisów "Gdzie tu wyjść w podróży". Planuje recenzje dwóch restauracji, cukierni i pojawią się też nowości :) Dziś pierwsza z restauracji.


Uważam, że będąc w innym kraju powinno się spróbować miejscowych specjałów, a nie stołować w McDonald's. Kuchnia czeska wyjątkowo mi zasmakowała, a potrawy, które jadłam w Blatnice były zdecydowanie jednymi z najlepszych posiłków, jakie kiedykolwiek zamówiłam. Kaczka z dwoma rodzajami knedlików (tradycyjne w kuchni czeskiej, podawane niemal do wszystkiego) była przepyszna.

Królik ze szpinakiem i oczywiście knedlikami nie ustępował jej w niczym.

A do picia oczywiście czeskie piwo, bardzo popularny i podawany w większości lokali Pilsner Urquell. 

Ta kolacja była warta każdej wydanej korony. Łącznie za kaczkę, królika i dwa piwa zapłaciliśmy w przeliczeniu mniej więcej 70 zł. Tanio to nie było, ale w porównaniu z cenami z innych restauracji w obrębie praskiego rynku to cena była jedną z niższych. Tak czy inaczej było warto. Ponadto darmowy "starter" w postaci świeżego pieczywa i masła ziołowego to opcja, która bardzo mi się podoba.

Dodatkowy plus za dbałość o detale- serwetki z logo restauracji.
Obsługa była na najwyższym poziomie. Miła i profesjonalna.
Wystrój. Ładny. Wydaje mi się, że chodziło tu o efekt "swojskiej knajpy", ale o wyższym standardzie. I cel został osiągnięty. Szkoda tylko, że kominek był atrapą.
Podsumowując: Jeśli będziecie w Pradze i zechcecie zjeść duże i pyszne danie w średniej cenie i w miłej atmosferze to Blatnice jest miejscem idealnym.
Ogólna ocena: 9/10 ten jeden punk za oszukany kominek i za łazienkę, która pamięta chyba jeszcze Czechosłowację.











piątek, 1 listopada 2013

GOSPODA KOKO


Październik już za nami, jesień w pełni. Właśnie październik i jesień kojarzą mi się głównie z początkiem roku akademickiego i studentami. A gdzie jada przeciętny student?? Tam gdzie jest tanio, czyli między innymi w Koko. Ja sama jadam tam bardzo, bardzo często. I właśnie największą zaletą Koko są ceny. Obiad (zupa+ drugie danie z dodatkami) kosztuje tylko 14 zł. Z tym, że wizyta w Koko jest prawdziwą ruletką pod względem smaku potraw. Pójdziesz tam człowieku, zamówisz na przykład karczek na ostro i jest pyszny. Idziesz za tydzień, znowu zamawiasz karczek i.... Okazuje się, że już wcale taki dobry nie jest, a nawet ci w ogóle nie smakuje... Jedynym pewnym daniem, które zawsze im wychodzi jest panierowany serek camembert z żurawiną. No i mistrzowska zupa gulaszowa. Co do reszty to raczej zależy od kucharza. Pamiętam, że kiedyś, bardzo dawno temu jadłam naleśniki życia z wiśniami i musem wiśniowym. Niestety już nigdy potem nie pojawiły się w menu. Kiedyś też zamówiłam paprykę faszerowaną i to z kolei był błąd życia... Niżej zdjęcie szynki z sosie czosnkowym, która bardzo mi smakowała, ale jak do tej pory zamówiła ją tylko raz.

Niewątpliwą zaletą jest możliwość zamawiania połowy porcji niemal każdego dania. Oraz godziny otwarcia- aż do 3 w nocy! Niestety, gdy przychodzimy wieczorem większości dań już nie ma, a szkoda. I niestety nie są one wykreślane z menu, które wisi na zewnątrz. 
Obsługa jest miła, choć czasami mało ogarnięta i myli zamówienia. Niestety jesteśmy skazani na częściowa samoobsługę- zamówienie składamy sami przy barze i od razu płacimy oraz zazwyczaj sami odnosimy talerze po posiłku. Ale Koko to w końcu gospoda, więc można im wybaczyć.
Wystrój pasuje do nazwy, a to duży plus. Jest w stylu gospody, jest dużo staroci i pełno motywu kur. Czasami bardzo zabawnie wykorzystanego :)

Minusem są małe sale i to, że gdy chcemy przejść z jednej do drugiej musimy wyjść na zewnątrz. Obiad można też zjeść w pubie na dole, ale ja raczej tego nie robię, bo to już jest całkiem inny klimat. Koko ma całkiem przyjemny letni ogródek.
Podsumowując: szukasz taniego i w miarę dobrego obiadu względnie szybko? Koko to miejsce idealne. Natomiast na romantyczną kolacje się nie nadaje.
Ogólna ocena: 5/10. Koko nie zachwyca ani nie jest złe. Jest po prostu przeciętne. Punkty głównie za przyjazne ceny.