niedziela, 24 maja 2015

BEER HOUSE

Niech Was nie zmyli nazwa. To nie pub, w którym serwowane jest tylko piwo. To jedna z najpopularniejszych restauracji w ostatnim czasie. Fakt można tam napić się niestandardowych rodzajów piwa, nawet mają promocje: z ulotką za małe Brackie płacimy tylko 4 zł. 

Jednakże chodzę tam głownie ze względu na jedzenie. Moim zdecydowanym faworytem są placki ziemniaczane z łososiem.


Beer House ma wiele ciekawych wariacji na temat placków. Godne polecenia są również te z kurczakiem.


Najmniej za to smakowały mi po zbójnicku.


Wszystkie w przystępnej cenę parunastu złotych, a porcje są naprawdę ogromne, dodatkowo każde są serwowane z sałatką,
a gdyby tego było mało na początku dostajemy jeszcze starter.
Skorzystałam również z promocji zapiekanka za 1 zł do dużego piwa. Co prawda nie dorównuje tym z Kazimierza, ale nie jest też zła. Niejednokrotnie, gdy była w Beer House kelnerzy roznosili prezenty od firmy w postaci kanapeczek czy malutkich pizzerek.


Ponadto Beer House na w swojej ofercie obiad dnia za 13 zł serwowany od 11 do 17. Każdego dnia inny i każdego dnia jest,
w czym wybierać, bo nie są to klasyczne propozycje typu "schabowy, ziemniaki i rosół”, ale na przykład krem szpinakowy
i widoczny na zdjęciu burger. 



Jedyne, co nie przypadło mi do gustu to sernik.


No i może tostów też nie zamówię drugi raz, ale dlatego, że są za małe.


Jedzenie jest pyszne i dużo, a promocje bardzo atrakcyjne, przed lokalem zwykle stoi promotor i rozdaje zniżki. Lokal jest ładnie, pomysłowo i nowocześnie urządzony, przestronny i maja dużo stolików, ale ze względu na popularność tej restauracji czasem ciężko tam o miejsce. 



Obsługa raz dobra a innym razem opieszała i niemiła. Nigdy nie wiadomo jak się trafi. Plusem jest tez to, że weekendy można tam zjeść kolacje przy muzyce na żywo.


Podsumowując: Gorąco polecam wszystkim Beer House! Sprawdzi się na każdą okazje i w każdym towarzystwie!
Ogólna ocena 9/10








poniedziałek, 18 maja 2015

PIZZA HUT w Galerii Krakowskiej



Niby taki oklepany temat jak Pizza Hut, a jednak nowość. Nigdy jakoś nie było mi do nich po drodze, ale zmieniło się to od czasu, gdy otworzyli swoją restauracje w Galerii Krakowskiej.
Łącznie byłam tam cztery razy do tej pory i nie za każdym razem byłam zadowolona.
Pierwszy raz skorzystałam z oferty specjalnej i zjadłam pizzę gdzie w bokach był ser. Średnio mi smakowała. 



Drugi raz również oferta specjalna i pizza na toskańskim cieście. Mała i cieniutka, zupełnie się tym najeść nie można, dlatego zjadłam jeszcze pyszne rolsy i banany w cieście na deser. Trzeci raz pizza na klasycznym cieście, które trzeba przyznać jest bardzo oryginalne w smaku. Dziś natomiast pizza na grubym cieście Pan, które nie jest złe, ale brakuje mu tej oryginalności klasycznego. 



Ogólnie jest smacznie. Tylko szkoda, że tak mało rodzajów pizz do wyboru.
Obsługa zawsze jest mila, chociaż czasami nie śpieszą się ze swoją pracą.
Co do wystroju to zawsze przy takich miejscach zwracam uwagę czy odpowiednio odcinają się od galerianego zamieszania. Jeśli
w tym Pizza Hut usiądziemy w środku restauracji a nie na wyspie na korytarzu galerii to ten warunek zostanie spełniony. Poza tym wystrój jest nawet ok pomijając dwa dziwne rozwiązania: otwartą dla widoku gości kuchnie i stanowisko dla kelnerów na samym środku lokalu.




Podsumowując, gdy zgłodniejemy robiąc zakupy to warto przyjść do Pizza Hut na obiad.

Ogólna ocena 7/10.




niedziela, 10 maja 2015

SOPRANO TRATTORIA


Dziś po raz pierwszy i coś czuje, że nie ostatni wybrałam się do Soprano. Zachęciło mnie głownie stolikami w oknie, które niestety były zajęte, ale okazało się, że w restauracji jest piękna antresola, na której usiedliśmy, a ponadto lokal jest duży, więc nie ma obawy o miejsce.


Ogólnie rzecz biorąc wnętrze jest piękne, klimatyczne, eleganckie, urządzone ze smakiem. Jest mnóstwo ciekawych rozwiązań jak sufit w paski, a przy tym nie przytłacza ilością detali. Perfekcja!
Menu dorównuje wystrojowi. Znajdziemy dużo ciekawych, nieszablonowych propozycji, zwłaszcza, jeśli chodzi o pizzę. Ja jednak postawiłam dziś na klasyczną Cztery Sery i się nie zawiodłam. Pyszna i niedroga, bo tylko 20 zł za pizzę dla jednej osoby, którą można najeść się do syta.


Na koniec to, co w Soprano najlepsze, czyli obsługa. Kelner był niesamowity. Miły, uczynny, uśmiechnięty, pomocny, nie nagabywał nas zbyt często. Rzadko zdarza się, że najbardziej podoba mi się w restauracji obsługa. Soprano pod tym względem powala konkurencje. Inne lokale powinny się od nich uczyć.
Podsumowując: Zawsze, dla każdego i na każdą okazje polecam Soprano.
Ogólna ocena 10/10.






piątek, 1 maja 2015

PAN I PANI SMITH


Ostatnio jakoś rzadko zapuszczam się w rejony ulicy Krupniczej, dlatego gdy już się wybrałam i zobaczyłam nową restauracje Pan
i Pani Smith poszłam tam na popołudniową kawę jeszcze tego samego dnia.


Zdecydowanie najbardziej podoba mi się wygląd lokalu. Ładne kolory, spójna kompozycja, ciekawe akcenty w postaci naklejek ze zwierzętami na ścianach i meblach. Ogólnie przyjemnie siedzi
w tym wnętrzu. To, co mnie urzekło to oczywiście stolik w oknie.


Niestety o wszystkich innych aspektach, na które zwracam uwagę już nie mogę tylu dobrych słów powiedzieć. Kelnerka raczej przeciętna, ani dobra ani zła, stanowczo za krótki czas otwarcia restauracji (zamykają już o 20:00!). A firmowa kawa mrożona, którą zamówiłam raczej mnie nie porwała i nie powinni określać jej mianem specjalności zakładu.


Musze wybrać się tam jeszcze kiedyś i spróbować ich dań, może wypadną lepiej.
Podsumowując, jeśli już zaglądniecie z przyjaciółmi albo z druga połówką to tego naprawdę bardzo przyjemnego miejsca to nie zamawiajcie kawy Pan i Pani Smith. Herbata będzie lepszym wyborem. I koniecznie weźcie pod uwagę, że szybko zamykają, więc z kolacji tam raczej nici.
Ogólna ocena 6/10 właściwie wszystkie punkty przyznane za wystrój.









LODY U ARGASIŃSKICH


To ponoć jedna z najlepszych i najstarszych lodziarni w Krakowie. Jednak rzadko tam zaglądam głównie z powodu raczej klasycznych smaków lodów. Pomimo, że klasyczne to rzeczywiście są bardzo dobre. I do tego nie takie drogie, bo całkiem spora porcja (zdjęcie) kosztuje tylko 5 zł. Polecam mięte i straciatelle.


Panie tam pracujące są względnie miłe. Oprócz lodów na wynos możemy zamówić również desery lodowe, jednakże uważam, że nie są one zbyt wyszukane i bardziej skłaniam się ku porcji lodów
w wafelku lub kubeczku. Z racji serwowanych deserów w kawiarni znajduje się też miejsce do siedzenia, a całość wnętrza jest ładnie urządzona. Nie ma plastikowych ogrodowych mebli jak to zwykle bywa w lodziarniach tylko stoliki i krzesła z prawdziwego zdarzenia, spójne i pasujące do klimatu lokalu.


Podsumowując, lody u Argasińskich polecam głównie amatorom klasycznych smaków. Na pewno się nie zawiedziecie.
Ogólna ocena: 8/10.