piątek, 18 października 2013

CHOCOFFEE


Obiecałam, więc jest. Recenzja krakowskiego Chocoffe.
Jak wcześniej pisałam byłam w Chocoffee we Wrocławiu. Postanowiłam też odwiedzić krakowską wersje tej kawiarni. I przyznam szczerze, że się trochę zawiodłam. 
Głownie rozczarowało mnie menu... Po pierwsze nie ma w ogóle do wyboru mlecznej czekolady, jest tylko biała i deserowa, której nie znoszę. Pozornie sami możemy skomponować własna czekoladę, ale wyniesie nas to krocie, ponieważ każdy dodatek do białej lub deserowej czekolady na gorąco lub zimno kosztuje 2 zł. W dodatku dodatki nie są zbyt wyszukane (owoce, konfitury, bakalie itp.), więc gdyby się uprzeć to możemy taką czekoladę przyrządzić sobie sami w domu i wyniesie nas to o wiele taniej. Przy pierwszej wizycie zamówiłam białą czekoladę na gorąco z miksem owoców.

Podczas drugiej z bitą śmietaną i piankami marshmallow. I muszę powiedzieć, że dawno nie jadłam tak niesmacznej bitej śmietany.

W chaosie karty menu można znaleźć w miarę smaczne ciasta w niskich cenach i bardzo dobry deser Choco Fit za 12zł. Banalne połączenie jogurtu naturalnego, białej czekolady i płatków migdałowych jest wyśmienite. Pod względem podawanych deserów Wrocław zdecydowanie bije Kraków na głowę.
Obsługa nie zachwyca... Kelnerka nie dość, że nie potrafi podać informacji na temat pozycji w menu to jeszcze nie śpieszy się do klienta, zwłaszcza z podaniem rachunku. W czasie moich trzech wizyt tam za każdym razem podchodziłam do kasy, aby sama zapłacić. Podczas gdy we Wrocławiu pani była kompetentna i bardzo miła. Choć również klient zmuszony był do częściowej samoobsługi, ale informowała o tym wywieszona karteczka, a nie opieszałość kelnerki.
Jedyne, co ratuje krakowskie Chocoffee to wystrój. Jest piękny! Wnętrza są gustownie i ze smakiem urządzone, w bielach i brązach, co współgra z czekoladami tam podawanymi. Jest mnóstwo sof i wygodnych foteli oraz mój konik- stolik w oknie. Jeśli chodzi wnętrza Kraków wygrywa. Wrocławska wersja była w tej kwestii bardzo niedopracowana.
Podsumowując: Chocoffee w Krakowie polecam głównie, jeśli chcecie zjeść dobre i niedrogie ciasto, inne desery są po prostu nie opłacalne. No i jeśli macie dużo czasu i cierpliwości w czekaniu na kelnerkę. Poza tym wnętrze sprzyja zarówno randką jak i przyjacielskim pogaduchą. Zaletą jest też fakt, że kawiarnia czynna jest do 23, wiec gdy wieczorem zapragniecie zgrzeszyć przeciwko swojej sylwetce, wiecie gdzie się udać.
Ogólna ocena: 5/10. Przeciętnie. Punkty przyznane za ciastka i wystrój oraz godziny otwarcia.
Facebook: -










PS: Za część zdjęć dziękuje autorce- Agnieszce Zaborowskiej :)








.



poniedziałek, 7 października 2013

SUSHISQUARE


Lubię sushi, ale nie jadam go często głównie ze względu na jego zawrotne ceny w Krakowie. Dlatego gdy przy zakupie biletów na koncert dostałam zniżki do Sushisquare bardzo się ucieszyłam.

A gdy przy  drugiej wizycie w Sushisquare dostałam kolejne kupony rabatowe to już w ogóle nie posiadałam się ze szczęścia.

Zestaw z pierwszych kuponów był pyszny, tak pyszny, że nie pomyślałam nawet, aby zrobić zdjęcie...
Z drugimi kuponami zamówiłam najpierw krewetkę na słodko, która była wyśmienita.


A potem hosomaki z węgorzem. Nigdy nie jadłam węgorza i muszę powiedzieć, że w postaci sushi bardzo mi smakował. 

Piłam również herbatki: ryżową i jaśminową. Obie pyszne, ale ryżowa bardziej mi przypadła do gustu. Są one podawane w mega ciężkich czajniczkach i przelewamy je do małych czarek.

Na każdym stole stoją sosy sojowe, których możemy do woli używać, a do każdego zamówienia dostajemy miseczkę orzeszków w wasabi. Wszystko pięknie jednakże jak to przystało na restauracje z sushi nie jest tanio. Przynajmniej, jeśli chodzi o zestawy sushi to musimy sporo wydać... Ale ogólnie porównując ceny z innymi tego typu miejscami w Krakowie to Sushisquer nie zrujnuje naszego portfela tak bardzo.
Co do obsługi mam mieszane uczucia. Przy dwóch pierwszych wizytach kelnerka była bardzo miła, jednak podczas dwóch następnych inna pani obsługiwała nas jakby od niechcenie i już nie była tak mila jak poprzednia.
Wystrój niestety jest jak dla mniej największym minusem restauracji. Wydał mi się bardzo fast- foodowy z niewielkimi akcentami nawiązującymi do Japonii... Nie tak powinna wyglądać restauracja, w której podają sushi. Sugerowałabym więcej odwołań do kraju kwitnącej wiśni, niskie stoliki, maty lub poduszki do siedzenia itp.
Podsumowując, Sushisquare polecam fanom sushi, którzy nie szukają taniej alternatywy tego dania i nie potrzebują estetycznego i dopasowanego klimatycznie otoczenia podczas jedzenia.
Ogólna ocena: 6/10 punkty odjęte głównie za wystrój i za wysokie ceny zestawów.