wtorek, 23 lutego 2016

Śniadanie w Krakowie HALAGARDA


Dawno nie było cyklu śniadaniowego, najwyższy czas to zmienić.
Na śniadanie w Halagardzie zdecydowałam się dwa razy. Właściwe było to śniadanie z Halagardy, bo stoliczki, które znajdują się we wnętrzu piekarni nie zachęcają do pozostania w niej.


Podczas pierwszego podejścia do domu zabrałam śliwkowego strudla. To była pomyłka. Strudel był mały, drogi jak na tego rozmiaru wypiek i po prostu nie smaczny, bo kwaśny. Do tego okropnie się kruszył podczas jedzenia i połowa ciasta wylądowała ponownie na talerzu.


Dałam Halagardzie drugą szansę, było lepiej, ale w dalszym ciągu nie jestem zadowolona. Co prawda croissant z nadzieniem brzoskwiniowym był naprawdę pyszny, nadzienie słodkie, a ciasto idealnie maślane i wszystkie jego pięknie układające się warstwy odpowiednio wypieczone, ale ciągle za mały. Za tak mikroskopijnego rogalika cena 1, 70 zł to rozbój w biały dzień. 


W Halagardzie mamy do wyboru całą masę różnych zachęcająco wyglądających wypieków i ciast, również na ciepło. Niestety z tego, co widzę, wszystkie mają tą samą wadę: mały rozmiar a cena duża.




Podsumowując, jeśli nie lubicie przepłacać, a lubicie się najeść nie polecam Wam tego miejsca.
Ogólna ocena: 2/10.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz