środa, 27 lutego 2013

VEGA



Choć jestem mięsożercą, to bardzo lubię wegetariańskie jedzenie. Vege mijam chodząc ulicą Krupniczą parę razy dziennie i właśnie to, że było mi "po drodze" sprawia, że czasami tam zaglądam. No i wielki napis "-10% dla studentów". :) No i w temacie cen, to wszystkie są bardzo przystępne i nie sieją spustoszenia w portfelu. Dziś jadłam zapiekankę makaronową ze szpinakiem i serem feta za która po zniżce zapłaciłam 10,80 zł. Czyli cenowa rewelacja, a danie było pyszne, choć wyglądało zgoła inaczej...
Niestety bardzo często tak bywa, że jeśli jedzenie mamy pyszne i tanie, to wystrój lokalu i obsługa nie są na najwyższym poziomie. Vega potwierdza tą regułę. A szkoda.
Co prawda pani przyjmująca zamówienie jest bardzo, ale to naprawdę bardzo, miła to niestety w musimy zdać się na samoobsługę, za którą osobiście nie przepadam. A już na pewno nie w takiej skali jak w Vedze: składamy zamówienie przy barze, płacimy od razu, sami odbieramy jedzenie i znosimy do stolika i na dodatek sami odnosimy naczynia. A sztućce i serwetki stoją na barze, więc musimy je sobie sami zabrać. Ehhh... 
Jeśli chodzi o wnętrze to nie podobało mi się zbytnio... Niby pod kolor wszystko, niby jest gdzie usiąść, ale całość trochę przypomina wystrój PRL- owskiej restauracji. I zdecydowanie częściej powinni zmieniać i prać obrusy oraz nie zapominać o ich wyprasowaniu.
Podsumowując Vega nadaje się dla amatorów bezmięsnego jedzonka i samoobsługi. Wchodzimy, jemy, wychodzimy. To kiepski pomysł na długi obiad z przyjaciółmi czy drugą połówką, bo miejsce nie ma odpowiedniego ku temu klimatu.
Ocena ogólna 5/10 (za ceny, smak i miłą panią)
Ich strona internetowa:
i Facebook:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz