piątek, 22 lutego 2013

MINISTERSTWO


Ministerstwo to klub w centrum Krakowa, mieści się przy ulicy Szpitalnej 1. Osobiście lubię tam chodzić, ale nie ze względu na muzykę (hip- hop, RNB, house) lecz głównie przez miłą obsługę. Klub jak to klub jest niestety głośny więc z przyjacielskich pogawędek trzeba chcąc nie chcąc zrezygnować. Jest sala dla palących, która jest zamykana dzięki czemu nie śmierdzi dymem we wszystkich pomieszczeniach, których jest sporo. W lokalu jest również dancefloor oraz szatnia (2zł za rzecz). 

Wystrój nie powala na kolana, ale nie jest tez zły... Minusem są ewidentnie popsute elementy np. lampa, które nie są zbyt szybko naprawiane i nie dodają przez to uroku miejscu. Za to antresole i krzesła przy barze szczególnie mi się spodobały :) 

Jeśli chodzi o ceny i menu to jest dobrze co jednak nie oznacza, że nie mogłoby być lepiej. Ceny raczej średnie (8zł za piwo, czyli rynkowy krakowski standard), drinki dobre i pomysłowe, tylko czasem brakuje składników by jakiś przygotować. Ogromnym plusem klubu są promotorzy rozdający na rynku krakowskim kupony zniżkowe. Wstęp przeważnie darmowy. Co wtorek where2b organizuje tam swoje imprezy (dla tych, którzy nie wiedza w2b to grupa organizująca cieszące się dużą popularnością  imprezy, codziennie w innym klubie- http://where2b.org/City/Krakow/pl). 

I oczywiście Ministerstwo posiada prawdziwą perełkę w postaci letniego ogródka! Jest on niesamowitym miejscem. Bardzo ładnie urządzony z cenami do przyjęcia, również z kuponami zniżkowymi, a oprócz alkoholi podawane są też pyszne kawy. Mało tego, to nie jest taki zwykły ogródek jak reszta tych na rynku, które usytuowane są "na patelni" głównej płyty. Ogródek Ministerstwa znajduje się na dziedzińcu kamienicy w której jest klub. I właśnie na tej wolności od szumu i zgiełku rynku polega jego magia.

Podsumowując polecam Ministerstwo jako klub i zdecydowanie jako ogródek letni. Ogólna ocena 9/10.
Oto ich facebookowa grupa http://www.facebook.com/groups/108654475854382/




ogródek



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz