środa, 29 marca 2017

BETEL CAFE PUB

Oto mam dla Was klasyczny przykład ilustrujący przysłowie “Pod latarnią najciemniej”.

Szyld Cafe Pub Betel

Sześć lat mieszkania w ścisłym centrum Krakowa, na Starym Mieście (ehhh to było piękne), trzy lata przechodzenia niemal codziennie przez plac Szczepański, ale dopiero dwa tygodnie temu pierwszy raz weszłam do Betel Cafe Pub.
Szukałyśmy z przyjaciółką miejsca na pogaduchy w niedzielne popołudnie. Wszystkie miejscówy były wypełnione po brzegi. Wtedy przypomniałam sobie o szyldzie, który mijałam idąc na zajęcia podczas studiów licencjackich. Postanowiłyśmy sprawdzić czy pod tym szyldem kryje się coś ciekawego.
No i odkryłyśmy perełkę.
Po pierwsze gródek: już widzę jak cudownie spędza się tam ciepłe letnie wieczory przy piwku.

Ogródek w Betel

Po drugie antresola: klimatyczna i wypełniona poduchami oraz niskimi stoliczkami, skutecznie izolowała od dźwięków muzyki klubowej dobiegającej z dolnej sali. Główna sala przypomina trochę klubokawaiarnie i jest urządzona w modnym minimalistyczno- modernistycznym stylu.

Antresola w Betel

Modernistyczne wnętrze Betel

Po trzecie barman: mega miły. Przyznał, że mają awarię ekspresu
i że kawa nie koniecznie będzie tak rewelacyjna jakby chciał. Moja przyjaciółka nie miała jednak żadnych zastrzeżeń do smaku napoju.
Po czwarte herbata: wyśmienita gruszkowa, podawana w pięknych czajniczkach i czarkach. Czajniczki dobrze wyprofilowane, nie rozlewają zawartości i mają uchwyt, który nie parzy w ręce.

Kawa i herbata

Po piąte cena: teraz uwaga… 10 zł za kawę i mega dużą herbatę. Być może to za sprawą awarii ekspresu miałyśmy promocyjną cenę, ale nie ważne.
Podsumowując, przez lata miałam pod nosem naprawdę świetną knajpę. Mam nadzieję, że te pięć powodów przekonało Was do odwiedzenia Betel Cafe Pub.
Ogólna ocena 7/10.

Modernistyczne wnętrze Betel

Klimatyczna antresola w Betel



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz