poniedziałek, 16 listopada 2015

SYCYLIA


Z racji miłości do filmu "Ojciec Chrzestny" moim wielkim marzeniem jest pojechać na Sycylię. Dlatego lgnę do wszystkiego, co kojarzy się z tym miejscem oraz z rodziną Corleone. Nie mogłam, więc przejść obojętnie obok tej restauracji i to nie tylko, dlatego, że tam były jedyne wolne miejsca i przystępne ceny zachęcające z menu widniejącego na zewnątrz. No i tak samo miły jak reszta obsługi promotor pokazujący miejsce w lokalu.


Ten długi korytarz prowadzi z ulicy Floriańskiej na zadaszony całoroczny ogródek pizzerii. Wystrój jest poprawny. Parę typowo włoskich akcentów jak fototapeta z uprawą wina, czy wazony dopełniają wnętrze. Kolory są dobrze dobrane, a całość nie jest przeładowana. Nie przemawia do mnie jednak sufit pomalowany na wzór nieba z chmurkami i takie rzeczy jak zastawione ławą drzwi na dziedzińcu. Celem było zapewne wciśnięcie dodatkowego stolika. Chcieli dobrze, ale nie wyszło. Już lepiej było je czymś zasłonić lub nakleić na nich kolejną fototapetę i zdecydować się na mniejszy stolik albo w ogóle go sobie odpuścić.




W menu znajdziemy obok tradycyjnych pizz parę perełek, a w śród nich ta, na która my się zdecydowaliśmy, czyli pizza Tropikalna
z kiwi, ananasem i szynką. Pierwszy raz jadłam kiwi na pizzy
i muszę przyznać, że smakuje doskonale. Dobrze komponuje się
z resztą składników, sosem i ciastem, jest miękkie i rozpływa się
w ustach. Pizza duża nie jest, ale to odpowiedni rozmiar jak na cenę około 20 zł. Nie mogę pominąć wina. Bardzo dobre stołowe białe wino w cenie 10 zł za pokaźna lampkę. Zwykle wina
w restauracjach leja tyle, co kot napłakał i kosztuje majątek. Tu wreszcie starczyło mi na całą kolację. Byłam w szoku.


Podsumowując: lekka, mała kolacja z pokaźną lampka wina
w Sycylii to przepis na bardzo udany wieczór. I koniecznie spróbujcie pizzy z kiwi.
Ogólna ocena 8/10.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz