niedziela, 1 listopada 2015

CUDAWIANKI


Cudów nie ma. A może jednak są? W sumie nawet po wizycie w tej restauracji nie wiem. Na pewno mają tam wianki. Nie tylko na głowach bardzo miłych kelnerek, ale też na ścianach. I bardzo dobrze, bo lubię jak wystrój współgra z nazwą.





Lokal jest duży, przyjemnie i ze smakiem urządzony, a stoły to prawdziwe cuda. Na każdym z nich namalowano inne kwiatki, genialny pomysł, który niewątpliwie dodaje charakteru. Jestem zachwycona tym detalem.




W temacie jedzenia nie jest już tak cudownie. Owszem restauracja oferuje ciekawe połączenia i nietypowe dania, ale w niewielkich rozmiarach i cenach, które cudowne nie są. Polecić mogę kurczaka z groszkiem, sosem śmietanowym, pomidorkami i ryżem. Delikatny w smaku, ale niezbyt sycący.


Do tego herbatka w uroczym czajniczku i z gratisowym ciasteczkiem. Za dwa dania i dwie herbaty zapłaciliśmy około 50 zł.


Podsumowując w Cudawiankach cudów nie ma, wianki i kwiatki za to są. Pytanie czy to wystarczy. Porcje, które serwują na pewno nie wystarczą żeby zaspokoić duży głód, nadają się za to na lekką romantyczną kolacje.
Ogólna ocena 7/10.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz