wtorek, 6 października 2015

FILMOWA CAFE


Zawsze chciałam pójść do kultowego kina Kijów oraz do kawiarni, która się tam znajduje. Nigdy jakoś nie było mi tam po drodze albo nie miałam czasu. Do wizyty zmotywowały mnie zniżki na filmy
i kawę, które dostałam. Wybraliśmy się na film "Mały Książę". Muszę przyznać, że podobała mi się taka uwspółcześniona adaptacja jednej z najpiękniejszych opowieści, jakie znam. Nawiązania do bolączek dzisiejszego świata takich jak samotność, szybkie tempo życia, dominacja korporacji, dążenie do perfekcjonizmu za wszelką cenę trafiają do dorosłego widza tak samo jak stary dobry przekaz znany z książki. Dodatkowa fabuła
w filmie nie odebrała tej historii tajemniczości i magii.


W kwestii samego kina zdziwienie wywołała u mnie sala: mała
i rodem z kina, które lata świetności ma za sobą, ale miało to swój urok. No może poza dostawionym do jednego z rzędów fotelem pożyczonym z salonu pani Krysi, która mieszka pewnie
w kamienicy obok.


Co do kawiarni jestem bardzo zadowolona. Miła pani wytłumaczyła nam zasady zniżki, na którą przysługiwały nam dwie herbaty lub kawy- jedna w cenie regularnej, a druga za 1 zł.  Do herbat zamówiliśmy jeszcze ciastko z białą czekoladą (polecam) i brownie. Za całość zapłaciliśmy 25 zł, a więc optymalnie. Gdyby jednak nie kupon promocyjny rachunek byłby o około 10 zł wyższy, co byłoby już przesadą jak za dwa ciasta i dwie herbaty. 




Artystyczny, ale jednocześnie minimalistyczny wystrój jest idealny. Dużo elementów nawiązujących do filmu, sala przystosowana do projekcji, całość mieści się na antresoli do tego duże okna obok których są stoliki i przez które można obserwować życie na alei Krasińskiego. 




Artyzmu dodaje mozaika na głównej dużej ścianie holu kina, którą dobrze widać też w kawiarni.




Podsumowując zdecydowanie polecam oglądnąć "Małego Księcia", a jeśli Wasz wybór padnie na kino Kijów możecie umilić sobie czas przed lub po seansie ciastkiem z białą czekoladą.
Ogólna ocena 7/10.









1 komentarz:

  1. Oooo! Skosztowałaś mojego "firmowego" ciasta, Grażynko! :P Pozdrawiam Cię, proszę o więcej recenzji, bo zawsze chętnie i z wielką uwagą je czytam! :)

    OdpowiedzUsuń