niedziela, 19 lipca 2015

KOCIA KAWIARNIA



Jeśli myślicie, że to tylko nazwa, to się mylicie. Kocia Kawiarnia to pierwsze takie miejsce w Polsce, jedyne i niepowtarzalne, gdzie można przyjść i pobawić się z żywymi kociakami mieszkającymi
w lokalu. Koty są oczywiście zaszczepione, a kawiarnia spełnia wszelkie wymogi bezpieczeństwa. Do tego obowiązuje nas surowy regulamin, który mówi, że przed głaskaniem kota należy umyć ręce, że nie wolno dokarmiać kociaków ani zmuszać do zabawy. Nad przestrzeganiem regulaminu czuwa personel, który przygląda się klientom i ich upomina w razie potrzeby, co szczerze mówiąc bywa troszkę irytujące, bo po pewnym czasie czułam się trochę jak
w przedszkolu: "tego nie rób", "tamtego nie dotykaj". Wiem, że to potrzebne, ale myślę, że może też odstraszyć.



Ogólnie idea stworzenia takiego miejsca bardzo mi się podoba. Kocham koty i knajpy. Idealnie połączenie! Do tego cały lokal jest przystosowany dla kotełków. Mają drapaki, zabawki, kojce do spania, zabezpieczenia żeby nie wychodziły przez okno czy nie wchodziły pod meble. A wejście postaci szafy do sali z kotami
w  jest genialne!






Zdecydowanie najlepsze w całej kawiarni są koty. Warto zaznaczyć, że Kocia Kawiarnia pomaga tym zwierzętom i adoptuje starsze kocurki, których nikt nie chciał. Tam znajdują nowy dom
i duuuużo miłości.




Kocia kawiarnia ma tez sporo rzeczy, nad którymi trzeba popracować. Po pierwsze jak sama nazwa wskazuje jest to kawiarnia, a więc dobrze byłoby gdyby kawa tam serwowana była dobra, ładnie podana i aby było, w czym wybierać. Dlatego przydałby się profesjonalny barista i kelner, a nie tylko wolontariusze, który kiepsko znają się na tej robocie, zapominają
o zamówieniach i nie wiedzą, który stolik, co podać. Ogólnie troszkę to chaotyczne, zupełnie jak moja kawa. Smakowała tak jak wyglądała.


 Po drugie w lokalu jest mało miejsca. Owszem stolików jest dużo, ale klienci się przy nich nie mieszczą. Rozstawienie przy ścianie nie służy dobremu zagospodarowaniu niewielkiej jednak przestrzeni. Sugerowałabym, małe niskie stoliki i poduchy do siedzenia na podłodze rozstawione po całej sali. Poza tym myślę, że niejeden dekorator wnętrz byłby zachwycony taką robotą, bo kawiarnia ma ogromny  potencjał. Oprócz moich ukochanych kotków jest też rzecz, która kocham w wystroju, czyli antresola, koty traktują ją, jako dodatkowa zabawkę. 


No i klimatyzacja się zdecydowanie przyda. Niby taka prosta rzecz, ale zauważyłam, że wiele osób wyszło albo się odbiło, bo było im za gorąco. Ponadto brak serwetek na stolikach i nawet przy podaniu zamówienia nie sprzyja funkcjonalności. Pudełka z serwetkami wbudowane w stoliki, albo stoliczek z tego typu rzeczami jak
w barach z kawa na wynos rozwiązałyby problem.


W kawiarni można kupić ich firmowe gadżety. Ja dostałam taki oto zestaw w prezencie za wspomożenie tworzenia Kociej Kawiarni na portalu polakpotrafi.pl.



Podsumowując, pomimo tego, że przed Kocią Kawiarnią jeszcze sporo pracy i tak pokochałam to miejsce ze względu na koty
i polecam je szczególnie tym, który też kochają te zwierzęta. Można tam się wybrać na zabawne spotkanie ze znajomymi, albo intrygującą randkę.
Ogólna ocena 6/10 punkty zgarnęły kociaki i pomysł.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz