piątek, 10 lipca 2015

EFES



Niestety ostatnio często jadam w fast foodach... Dużo się dzieje i szybkie tempo życia temu sprzyja. Kraków oprócz wszystkich dobrze znanych fast foodów typu KFC i Mc Donalds usiany jest kebabami. Jako, że osobiście za kebabem nie przepadam zawsze wybieram w tego typu miejscach jakieś inne danie.
W Efes skusiły mnie frytki z posypką. Nie były jakoś niezwykle rewelacyjne, ale tez nie były złe. Posypka spoko, jedynie frytki zbytnio smakowały olejem, ale jak na kebabownie było dobrze. 


Pani nie była miła, może, dlatego, że wybrałam się tamo o dość późnej godzinie. Jednak znacznym plusem jest, że lokal jest tak długo otwarty. Pani odbierająca zamówienia nie robiła dobrego wrażenia również swoją brudną bluzką, która niejednemu mogłaby odebrać apatyt. Wystrój jest dość toporny, jak to zwykle bywa w takich miejscach. Nie spodziewałam się niczego eleganckiego. Raczej doceniam to, że w ogóle jest gdzie usiąść i że jest czysto.


Podsumowując, gdy złapie Was nagły wielki głód na ulicy Basztowej a czasu macie mało Efes może być pomocny.
Ogólna ocena 5/10.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz