sobota, 22 lutego 2014

GTW W PODRÓŻY- BUDAPESZT- Transport


Szia! (Cześć). Poprzedni tydzień spędziłam w stolicy Węgier. Takie małe ferie :) Szkoda tylko, że pogoda była w kratkę (raz świeciło słońce, a raz przeraźliwie wiało i padał deszcz). Przygotowałam, więc parę wpisów z cyklu Gdzie Tu Wyjść w podróży - Budapeszt.

Zacznę niestandardowo, bo od recenzji... środka transportu. Zwykle o tym nie pisałam, ale teraz uznałam, że należy Was ostrzec przed popełnieniem naszego błędu. Zdecydowaliśmy się na podróż autokarem linii Sindbad Interbus, głownie ze względu na idealny dla nas termin kursu (jest tylko jeden w tygodniu) i niska cenę (chyba około 130 zł w jedną stronę za osobę, ale nie pamiętam dokładnie). Pomijając fakt, że w ogóle nie było komunikatu na dworcu, że autobus podjechał, a pani w informacji podała zły numer stanowiska, na którym miał on się znajdować, to linia się zupełnie nie spisała. 
Po pierwsze kierowcy mówili tylko po bułgarsku i nie wyglądali schludnie ani przyjaźnie, zrobili tylko jeden postój na 8 godzin jazdy oraz podkręcili ogrzewanie na tyle mocno, że w środku była istna sauna. No i tragiczny dobór filmów puszczanych podczas podróży. Już lepiej żeby z nich zrezygnowali.
Po drugie na bilecie była informacja o przystanku, na którym miał zatrzymać się autobus i z którego miał odjechać, jednakże jakimś dziwnym sposobem wysiadaliśmy i wsiadaliśmy na innym przystanku. To jest zwykłe wprowadzanie w błąd lub samowola i nieodpowiedzialność kierowców.
Po trzecie autobus powrotny miał przyjechać o 00: 15 a przyjechał (uwaga!)  prawie o 5 rano!! I tak spędziliśmy "uroczą" zimna noc na przystanku na przeciwko jakiejś dyskoteki dla amatorów techno i dresów (na szczęście Węgrzy to mało agresywny naród). Dworzec autobusowy w Budapeszcie zamykają o 23:00. Z resztą autokar i tak tam nie zajeżdżał. W prawdzie o 23: 45 dostałam sms z informacją, iż autobus będzie opóźniony o góra trzy godziny i że należy wsiadać na przystanku, na którym wysiedliśmy a nie na tym, który widnieje na bilecie. Jednakże to szczyt nieprofesjonalizmu i kpina! Pani, która wysłała sms wyłączyła telefon i zostaliśmy bez jakiejkolwiek informacji czy dojedziemy do domu. Gdyby nie nasza determinacja i nadzieja to nie wiem jak wrócilibyśmy do Krakowa. 
Podsumowując podróży do Budapesztu linią Sindbad Interbus nie polecam nigdy nikomu! Istna porażka przewoźnika i tragedia.
Ogólna ocena: 0/10 a może wypadałoby wystawić ocenę w ujemnej postaci...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz