poniedziałek, 1 kwietnia 2013

RELAKS


Przechodząc ulicą św. Tomasza zawsze chciałam pójść do tego baru, ponieważ słyszałam o nim same dobre opinie. Po wizycie w Relaksie zastanawiam się skąd te pochwały się w ogóle wzięły?! Zupełnie mi się tam nie podobało.
Po pierwsze obsługa knajpy jest tragiczna. Opieszała (same musiałyśmy usunąć brudne kufle, po poprzednich klientach, ze stolika przy którym usiadłyśmy) i nieprofesjonalna. Pani za barem nawet nie zapytała jaki sok chce do piwa tylko od razu wlała mi malinowy. I ogólnie w lokalu jest brudno. Co to ma być?!
Wystrój... hmmm. Chcieli dobrze wyszło bardzo, bardzo źle. Zdjęcie z internetu nie oddaje oczywiście tej dekoratorskiej klęski, którą tam zastajemy. Zamysł był fajny- rzeczy "każda z innej parafii" tworzące ładną, spójną całość. Niestety wykonanie się posypało. Tam naprawdę nic do niczego nie pasuje, meble są już nieco zniszczone, całość wygląda niechlujnie, ponuro i po prostu brzydko. Nawet antresola i stolik w oknie nic nie uratowały. Najlepiej i najładniej urządzone w Relaksie miejsce to toaleta :) która ponadto jest czysta. Miłe zaskoczenie. 
Ceny są niewysokie (moja koleżanka zrobiła dla mnie zdjęcia menu, które na domiar złego było czymś pobrudzone).

 














Najlepszą rzeczą z oferty Relaksu są ciekawe smaki soków do piwa. Niestety jeśli chcemy zamówić któryś z tych niestandardowych soków płacimy dodatkowo 2zł. 
Pomimo umiarkowanych cen i ładnej toalety, kolosalne wady takie jak kiepska obsługa i brzydki wystrój zaważyły na mojej ocenie i Relaks dostaje 2/10.
Polecam to miejsce osobom którym właściwie wszystko jedno gdzie pójdą i ile zapłacą za to co zamówią i nie wymagają od knajpy niczego. Na rynku można znaleźć lokale, które oferują niższe ceny, mają ładne wnętrza i miłą obsługę. Relaks jest też odpowiedni na najgorszą randkę życia :)



wyidealizowane zdjęcie z internetu





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz