czwartek, 8 stycznia 2015

IL FORNO



Jakiś czas temu po raz pierwszy postanowiliśmy zajrzeć do pizzerii Il Forno. Niestety była to nasza pierwsza i ostatnia wizyta tam. Nie podobało mi się nic.
Po pierwsze to, co najbardziej razi, czyli wystrój zupełnie niewspółgrający z nazwą. Forno czyli piekarnik, a szyld przywodzi na myśl piekło, więc można ciekawie wykorzystać motyw ognia, postawić na czerwień, czerń, jako kolory dominujące z odrobiną żółtego czy pomarańczowego, aby przywołać skojarzenie
z płomieniem. Nazwa daje dużo ciekawych możliwości. A tym czasem zastajemy wystrój restauracji, która kiedyś była zapewne urządzona na włoski styl (świadczą o tym malunki na ścianach),
a teraz jakaś przykładowa pani Genowefa inspiruje się wyglądem swojego salonu, aby uczynić lokal eleganckim. W efekcie mamy krochmalone serwetki i obrusy (na pewno
w piekle takie mają) i krzesła, jakie bywały w połowie lat 90
w najelegantszych restauracjach w miejscowościach uzdrowiskowych dla emerytów. Piekło dla ludzi, który lubią ładne
i tematyczne wnętrza lokali..


Po drugie jedzenie. Chcieliśmy zjeść pizze. Zwykle zamawiamy jedną, ale tu ze względu na mikroskopijne rozmiary nie jest to możliwe, bo we dwoje taką malutką pizzą się nie najemy. Zamówiliśmy, więc dwie i też się nie najedliśmy. Do tego moja pizza Caprese była przypalona i po prostu kiepska w smaku.


Co do obsługi to pani była miła, ale jakoś specjalnie się jej nie śpieszyło do klientów, przy czym ruchu nie było wcale. Ponadto biorąc pod uwagę to wszystko ceny są astronomiczne
i zupełnie nie współmierne do tego, co otrzymujemy. Moja niesmaczna pizza kosztowała ponad 20 zł, co na taki mały rozmiar jest za wysoka ceną, nie zapominając o koszmarnym wystroju
i opieszałej obsłudze.
Podsumowując Il Forno polecam zgłosić do Kuchennych Rewolucji albo jakiegoś innego tego typu programu, lub po prostu zmienić wystrój, kucharza i obsługę, (czyli chyba wszystko trzeba zmienić). Na pewno nie polecam tam jeść.
Ogólna ocena 1/10 ulitowałam się dając 1 punkt na to, że kelnerka była przynajmniej miła.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz