wtorek, 1 kwietnia 2014

PLACKI ZIEMNIACZANE NA GRODZKIEJ


Nie przypadkowy jest taki tytuł posta. Owe placki nie są serwowane w Barze Grodzkim, ale na zewnątrz. I ustawiają się tam zawsze niebotyczne kolejki. A biorąc pod uwagę, że pogoda sprzyja jedzeniu na zewnątrz to postanowiłam sprawdzić, co w nich takiego przyciągającego.
Myślę, że są to głownie cena i smak: za placek bez dodatków zapłacimy 3 zł i smakuje całkiem dobrze. Placek z sosem kosztuje 5 zł a z gulaszem 8, 50 zł. Ja wzięłam placek z sosem paprykowym, który był dobry jednakże mega ostry. Trzeba też dodać, że placki są ogromne :)


Oprócz tego zamówiliśmy też kiełbaski. Bez dodatków 5 zł a z dodatkami 8 zł, co jest najniższą ceną na rynku, z która do tej pory się spotkałam.


Obsługa pomimo dużego ruchu jest miła, choć na zamówienie czeka się bardzo długo. Jedyny minus to stoliczki na ulicy Grodzkiej, przy których stoimy i jemy placki, choć może według niektórych na tym właśnie polega magia "placków z Grodzkiej". O dziwo smażalnia jest czynna cały rok i niskie temperatury oraz brzydka pogoda im nie straszne.

Podsumowując: "Placki z Grodzkiej" polecam, jako obiad lub kolacje podczas mało zobowiązującego spotkania i ładnej pogody :)  Jednakże tylko wtedy, gdy mamy trochę więcej czasu niż w przypadku zwykłych fast foodów.
Ogólna ocena: 4/10 dałam punkty za cenę, smak i wielkość placków, odjęłam za czas oczekiwania i brak miejsc do siedzenia. Mogliby, chociaż hokery zorganizować.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz