czwartek, 1 sierpnia 2013

CAMERA CAFE


Ciąg dalszy wędrówki po kawiarniach i jedzenia słodkości. Dziś Camera Cafe, która chwilowo zapewne, zasłużyła sobie na miano mojej ulubionej kawiarni.
Po pierwsze dla tego, że uwielbiam filmy, a Camera Cafe, jak sama nazwa wskazuje ma dużo wspólnego z filmem. Na ścianach wiszą kadry z filmów w ramkach przypominających taśmy, oświetlenie to między innymi lampy rodem z planu filmowego, a na jednej ścianie wisi projektor, który oczywiście działa i ciągle coś jest na nim wyświetlane. Po prostu genialny wystrój! Jedynym minusem jest stolik z kanapą i fotelami, gdyż fotele są za wysokie w stosunku do kanapy i siedząc na nich musimy się nachylać do rozmówcy siedzącego na kanapie. Mój konik, czyli stolik w oknie jest, ale jeszcze nie udało mi się przy nim usiąść, bo zawsze był zajęty :(
Jeśli chodzi o najważniejsze, czyli jedzenie to wszystko, co jadłam/ piłam było PYSZNE. Jadłam imponująco podaną czekoladową delicje

popijając przy tym herbatę Smak lata, czyli czarna herbatę z miętą, pomarańczą, goździkami i syropem imbirowym. Dwa razy już zamówiłam tam mojego absolutnego faworyta wśród deserów- biała czekolada z musem truskawkowym- niebo w gębie!

Moja przyjaciółka piła wtedy nieziemsko dobrą czekoladę Trzy kolory.

Oprócz deserów Camera Cafe oferuje mam przekąski, kawy, alkohole- w tym drinki, a wszystko to w standardowych jak na rynek krakowski cenach parunastu złotych. 
Niestety żadnej pochwały nie dostanie obsługa Camery, ponieważ czekając na kelnerkę można znieść jajo...
Podsumowując Camera Cafe polecam wszystkim i zawsze. Nadaje się na randki, spotkania w gronie znajomych i na samotne poczytanie książki również. Ogólna ocena 9/10 ten jeden punkt odejmuje ze względu na leniwe panie kelnerki.


ciekawa i genialna w swej prostocie dekoracja


projektor

troszkę przekłamane zdjęcie z internetu
i bar- też z neta











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz